Opieka
Opieka techniczna - strona nie zostaje sama
Po wdrożeniu przejmuję odpowiedzialność za działanie strony: hosting, monitoring dostępności, aktualizacje i drobne poprawki w treści. Od 199 zł netto miesięcznie, bez opłat licencyjnych.
Zakres
Co obejmuje abonament
Opieka jest po to, żeby strona nie czekała na Twój urlop albo na moment, w którym ktoś zauważy, że formularz milczy od tygodnia. Poniżej zakres, który wchodzi w 199 zł netto miesięcznie.
- Monitoring dostępności. Dostaję sygnał, gdy strona nie odpowiada, zanim zadzwoni klient, że nic nie działa. Reaguję tego samego dnia roboczego, gdy witryna pada albo formularz przestaje odsyłać wiadomości.
- Kopie zapasowe. Regularny zrzut plików i, jeśli strona ma panel z treścią, kopię tej treści. Jak coś się zepsuje przy zmianie, wracamy do wczorajszej wersji, a nie do pustej strony.
- Aktualizacje zależności. Biblioteki, z których strona korzysta, dostają łatki. Wgrywam je i sprawdzam, czy układ i formularz nadal działają. Nie czekam, aż stara wersja stanie się dziurą.
- Poprawki bezpieczeństwa. Gdy wychodzi luka w stosie, którego używam, łatam. Nie ma tu comiesięcznego skanera-wtyczki na WordPressie, bo nie ma WordPressa. Jest utrzymanie kodu, który sam napisałem.
- Pula godzin: 2 godziny miesięcznie na drobne zmiany w treści, bez kumulacji na kolejny miesiąc. Literówka, nowy numer telefonu, podmiana zdjęcia, dopisek w ofercie. Bez osobnej faktury za każdą zmianę. Nie jest to budżet na nową podstronę ani na przebudowę nagłówka.
- Czas reakcji. Awaria dostępności: ten sam dzień roboczy. Drobna zmiana w treści: zwykle w ciągu dwóch dni roboczych, chyba że akurat jest kolejka większych poprawek - wtedy mówię termin, zanim obiecam jutro.
- Raport nie jest comiesięcznym PDF-em dla zasady. Jak coś padło, jak wgrałem łatę, jak zmieniłem treść - dostajesz krótką wiadomość. Cisza znaczy, że monitoring nic nie zgłosił, nie że strona leży bez opieki.
Granice
Czego nie obejmuje
Uczciwy abonament ma też listę rzeczy, których w nim nie ma. Inaczej po trzech miesiącach okazuje się, że za 199 zł miało powstać drugie tyle strony.
- Nowe podstrony. Każdy nowy adres to układ, treść, fraza i test. To wycena osobna, zwykle w logice pakietu, z którego wyszliśmy.
- Przebudowa układu. Inny bohater, inna siatka, nowa nawigacja to projekt, nie opieka. Opieka trzyma to, co stoi, w dobrym stanie. Nie projektuje od zera pod nowy sezon.
- Nowe funkcje. Rezerwacja, panel klienta, kolejny język, płatność online - to rozwój produktu. Wyceniam po zakresie, nie chowam w abonamencie.
- Tworzenie treści. Nie piszę za Ciebie oferty, bloga ani opisów usług w cenie opieki. Poprawiam to, co wkleisz, albo wstawiam gotowy tekst. Strategia treści jest poza tą umową.
Licencje
Dlaczego nie ma opłat licencyjnych
Typowa strona na WordPressie ciągnie za sobą płatne motywy, wtyczkę do formularza, wtyczkę do kopii, wtyczkę do SEO i jeszcze jedną do cache. Przedłużenia łatwo schodzą do 300-800 zł rocznie, zanim ktokolwiek policzy godzinę na ich aktualizację.
Ja tych wtyczek nie wstawiam. Formularz, treść i szybkość są w kodzie strony. Abonament 199 zł netto jest za hosting, nadzór i drobne korekty, nie za odnowienie cudzych licencji. Jak zrezygnujesz z opieki, strona nie gaśnie, bo nie skończyła się licencja motywu.
To jest też powód, dla którego nie przejmuję utrzymania cudzego stosu wtyczek. Nie da się uczciwie obiecać tej stawki na witrynie, której nie napisałem i której każda aktualizacja to loteria.
Przejęcie
Przejęcie istniejącej strony
Mogę przejąć opiekę nad stroną, której nie budowałem, ale dopiero po audycie kodu. Muszę zobaczyć, na czym stoi, jak się wdraża, czy da się zrobić kopię i czy aktualizacja nie złoży produkcji. Bez tego nie podpisuję abonamentu, bo nie wiem, za co biorę odpowiedzialność.
Nie przejmuję stron na WordPressie z kilkunastoma wtyczkami. Powód jest prosty: nie utrzymuję stosu, którego nie wybrałem, przy stawce liczonej na statyczny kod bez bazy. Aktualizacja motywu, konflikt wtyczek i dziura w nieutrzymywanej wtyczce to inna usługa i inna cena. W takim wypadku uczciwiej jest zaproponować nową stronę albo odmówić opieki, niż udawać, że 199 zł pokryje ten ogień.
Jeśli audyt wyjdzie czysty - przewidywalny kod, jasny deploy, brak czarnej skrzynki - możemy wejść w ten sam abonament co po moim wdrożeniu. Jeśli nie, powiem to w raporcie, zanim weźmiesz fakturę za nadzór, którego nie da się rzetelnie wykonać. Jeśli kod jest do utrzymania, przekaż stronę pod opiekę.
Dalej
Opieka jest dobrowolna. Po rozliczeniu wdrożenia możesz zabrać pliki i iść dalej sam. Jeśli chcesz, żebym pilnował strony za Ciebie, napisz - ustalimy start abonamentu po publikacji albo po audycie.